niedziela, 17 lutego 2019

Morskie opowieści czyli dwie kartki w nieco nadmorskim klimacie

 
Jakoś tak niespecjalnie udaje mi się zaangażować Was do dyskusji 😟 Może zbyt rzadko publikuję? A może tematy nieciekawe? Hmmmm, zupełnie nie wiem co jest tego powodem. Przyznam, że ja sama też nieco ucichłam w ostatnim czasie. Życie przeniosło się najpierw na portal Feacbook, następnie na Instagram, a ja ciągle nie wszystko ogarniam. Cóż, wiek zobowiązuje 😁


Nie planuję jednak użalać się nad mijającym czasem, ani tym bardziej nad sobą, bo szkoda na to życia i energii. Zdecydowanie wolę uśmiechnąć się i iść dalej, niż stać w miejscu lub oglądać się za czasem, który był przyjemny ale raczej nie wróci... A Wy? Jak wolicie?

Dzisiaj wyjątkowo aż dwie kartki - zupełnie bez okazji ale za to z fajnym przesłaniem 😊 Papiery moje ulubione Kaisercrafty, dużo kwiatów, listków i błyskotek, czyli wszystko dokładnie jak lubię.
I jeszcze te niebieskości!



Ciekawe, która bardziej wpadnie Wam w oko? Mnie chyba ta pierwsza :-)
Nie byliście zbyt rozmowni pod moim poprzednim postem, więc sama teraz nie wiem, pisać jeszcze? Czy może tylko fotki wrzucać? Jakaś mała, malusieńka podpowiedź....?

 💙💚💛💜Serdecznie dziękuję za wszystkie odwiedziny oraz komentarze 💙💚💛💜

Czytaj dalej »

poniedziałek, 4 lutego 2019

Bądź moim słoneczkiem - robicie kartki ot tak, bez okazji?

 

Często zadaję sobie to pytanie?
Kiedy hobby przestaje być już tylko naszym hobby?
Czy wtedy, kiedy zrobisz pierwszą kartkę odpłatnie? Na zamówienie, zlecenie, na sprzedaż? Dla cioci, mamy, koleżanki z pracy? Kiedy założysz konto w galerii co równa się dla mnie z decyzją pokazania tego co robisz szerszej publiczności czyli zaprzestanie wypełniania szuflad wytworami naszych rąk.

  • Kiedy moment pod tytułem: muszę coś dzisiaj pokleić ------> zamienia się w myśl: ciekawe czy ktoś by kupił to co robię?




Oczywiście jedno nie wyklucza drugiego. Można świetnie się bawić klejąc wieczorami papiery do scrapbokingu, rozdając lub sprzedając jedynie nadmiar, bez angażowania się w poszukiwanie klientów, zleceń czy okazji na ich wykonanie, czego jestem żywym dowodem - do dziś sprzedałam na tym blogu kartkę sztuk jedna.
I to zupełnie znienacka 😊 Na dodatek jestem z siebie bardzo dumna 😊 Kiedyś opowiem dlaczego.

  • Jak dziś pamiętam pierwsze świąteczne kartki wystawione w internetowej galerii Pakamera - miliony odświeżeń strony, żeby sprawdzać czy ktoś jest chętny...

     

A potem akurat wyjeżdżaliśmy do moich rodziców, więc nie sprawdzałam strony przez kilka godzin. Kiedy dojechaliśmy, otwieram skrzynkę e-mail i czytam: sprzedano, sprzedano, sprzedano...
Dziki pisk radości! Bo to było jak prezent pod choinkę - taaaak!!!! Podobają się!!!! Moje kartki podobają się komuś innemu, łaaaaał, mam tę moc!!!! Oł jeeee!!! 💪💪💪
I czułam się wtedy prawie jak superbohaterka. Bo kiedy otrzymujesz potwierdzenie, że to co robisz podoba się na zewnątrz, to wartość siebie samego wzrasta niezaprzeczalnie.
I nawet jeśli jest to pułapka naszego umysłu - bo przecież swoją wartość trzeba znać i o niej wiedzieć, a nie czekać na jej potwierdzenie od innych ludzi - to jednak.... to takie miłe...


Przyznam się Wam do czegoś: mam ogromne szczęście - nadal siadam wieczorami, żeby coś pokleić, a Wy?
Cieszę się bardzo, że mój poprzedni post, zachęcił Was do pogawędki :-) Cóż, nie ukrywam, że dzisiaj też na nią liczę 😉

💙💚💛💜Serdecznie dziękuję za wszystkie odwiedziny oraz komentarze 💙💚💛💜



email signature
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia