piątek, 17 maja 2019

Majowe kwiaty, moc życzeń i stokrotki


Lubisz stokrotki? Ja bardzo 😊 Serio, serio 😁 Stokrotki mają w sobie mnóstwo delikatności i siły zarazem - zamkniętej w tych drobniuśkich, zwartych płatkach...
Czy nie sądzisz, że natura stworzyła je doskonale? Podobnie zresztą jak wszystkie inne kwiaty na tym świecie.


Myślę czasem, że jestem ja ta stokrotka... W środku krucha i delikatna ale tylko pozornie :-)
Bo kiedy potrzebuję - umiem być silna. Nauczyłam się płynąć z prądem ale wiem również jak to jest płynąć pod prąd. 👉👉👉 A Ty?



Nie siłuję się z życiem na pięści - pozwalam sobie sprawdzać, dotykać, smakować i czuć...
Może to ten wiek? Taka dojrzałość... Jak dobrze leżakowane wino, które czeka cierpliwie, a kiedy je otworzysz... czujesz i zapach, i smak.
Swoją drogą, jakoś tak gładko przeszłam od tej stokrotki do wina 😊


Stokrotkową kartkę, przygotowałam na wyzwanie w Lemoncraft - Majowe kwiaty.

  👇👇👇👇👇


Może się przyłączysz? Jest jeszcze sporo czasu na chwycenie nożyczek i papieru, bo termin wyzwania to 31 maja.

A jeśli nie kartkujesz, tylko wpadłeś tutaj, żeby poczytać i pooglądać - rozgość się i komentuj śmiało 😉
No chyba, że w wyszukiwarce wyskoczyła Ci ta właśnie kartka, pełna stokrotek i najlepszych życzeń... I zupełnie przypadkowo, masz kogoś, komu chciałbyś ją podarować 😉
Jeśli tak, to znajdziesz ją w galerii internetowej ArtMadam, zapraszam serdecznie.

💙💚💛💜Serdecznie dziękuję za wszystkie odwiedziny oraz komentarze, ściskam mocno! 💙💚💛💜
 

Materiałoznawstwo dla ciekawych:

Czytaj dalej »

środa, 24 kwietnia 2019

Rozważna i romantyczna


Urodziłam się dokładnie 22 maja... Dzień wcześniej swoje rządy zaczynał zodiakalny "bliźniak" 😏
Odkąd pamiętam, tłukły się więc we mnie DWIE różne osoby... Jedna bardziej rozważna, przyziemna i poukładana oraz Druga - romantyczna, delikatna i wrażliwa ponad miarę... Niestety bardzo rzadko zdarza się tak, aby przydawały się obie jednocześnie i najczęściej zmuszona jestem wybierać, ponieważ to, co podoba się Pierwszej - tej Drugiej zwykle robi problem i odwrotnie 😊


Kiedy Druga rozkłada na biurku cały swój skrapowy majdan (lub dobytek jak kto woli) - ZAWSZE zajmie przy tej okazji pół salonu, z podłogą włącznie...
Pierwsza zwykła mawiać wtedy: "oj Zaprzelska, nabałaganisz jak zawsze, a i tak nie skończysz..."
Oczywiście mruczy to pod nosem, bo Druga ma jej słowa w... wiecie dokładnie gdzie 😏



Pierwsza prawie zawsze sabotuje Drugą... Natomiast Druga.... najczęściej ma porady Pierwszej w... szczerze?
W głębokim poważaniu 😁 Bo gdyby jej słuchała, nie przykleiłaby ani pół złamanego kwiatka... Bo Druga...

Druga uwielbia kleić... Papier do scrapbookingu to jej cichy azyl, podobnie jak miliony "przydasiów" poupychanych w różnych zakamarkach domu. Kocha bałagan i to leniwe, poranne roztargnienie.. Wierzy w prawdziwą miłość i płacze na romantycznych komediach...


Pierwsza... dzielnie próbuje segregować. CIĄGLE. Szepcze dyskretnie: nie przyklejaj tyle na raz - bo zaraz wszystko wykipi. A jak już się konkretnie wkurzy, to potrafi powiedzieć: "Powaliło cię? Zegar z okazji Ślubu? 


Jest jednak kilka ważnych szczegółów, które Druga bardzo szanuje...
Albowiem to Pierwsza pamięta o tym by podpisać zdjęcie, to ona równiutko odmierzy każdą linię i jeszcze przytnie papier tak, by się nie strzępił... To Pierwsza jest całą kontrolą mojej własnej jakości i zawsze zadba o to, by w słuchawkach grało coś miłego, a szklanka wypełniła się wodą...

I tak sobie kleją razem, wspólnie - choć nie do końca zgodnie 😏 Generalnie.... kłócą się często, na szczęście po cichu i tylko dlatego, ciągle jeszcze nie zwariowałam 😀

💙💚💛💜Serdecznie dziękuję za wszystkie odwiedziny oraz komentarze, ściskam mocno! 💙💚💛💜
 

Materiałoznawstwo dla ciekawych:

Czytaj dalej »

niedziela, 17 lutego 2019

Morskie opowieści czyli dwie kartki w nieco nadmorskim klimacie

 
Jakoś tak niespecjalnie udaje mi się zaangażować Was do dyskusji 😟 Może zbyt rzadko publikuję? A może tematy nieciekawe? Hmmmm, zupełnie nie wiem co jest tego powodem. Przyznam, że ja sama też nieco ucichłam w ostatnim czasie. Życie przeniosło się najpierw na portal Feacbook, następnie na Instagram, a ja ciągle nie wszystko ogarniam. Cóż, wiek zobowiązuje 😁


Nie planuję jednak użalać się nad mijającym czasem, ani tym bardziej nad sobą, bo szkoda na to życia i energii. Zdecydowanie wolę uśmiechnąć się i iść dalej, niż stać w miejscu lub oglądać się za czasem, który był przyjemny ale raczej nie wróci... A Wy? Jak wolicie?

Dzisiaj wyjątkowo aż dwie kartki - zupełnie bez okazji ale za to z fajnym przesłaniem 😊 Papiery moje ulubione Kaisercrafty, dużo kwiatów, listków i błyskotek, czyli wszystko dokładnie jak lubię.
I jeszcze te niebieskości!



Ciekawe, która bardziej wpadnie Wam w oko? Mnie chyba ta pierwsza :-)
Nie byliście zbyt rozmowni pod moim poprzednim postem, więc sama teraz nie wiem, pisać jeszcze? Czy może tylko fotki wrzucać? Jakaś mała, malusieńka podpowiedź....?

 💙💚💛💜Serdecznie dziękuję za wszystkie odwiedziny oraz komentarze 💙💚💛💜

Czytaj dalej »

poniedziałek, 4 lutego 2019

Bądź moim słoneczkiem - robicie kartki ot tak, bez okazji?

 

Często zadaję sobie to pytanie?
Kiedy hobby przestaje być już tylko naszym hobby?
Czy wtedy, kiedy zrobisz pierwszą kartkę odpłatnie? Na zamówienie, zlecenie, na sprzedaż? Dla cioci, mamy, koleżanki z pracy? Kiedy założysz konto w galerii co równa się dla mnie z decyzją pokazania tego co robisz szerszej publiczności czyli zaprzestanie wypełniania szuflad wytworami naszych rąk.

  • Kiedy moment pod tytułem: muszę coś dzisiaj pokleić ------> zamienia się w myśl: ciekawe czy ktoś by kupił to co robię?




Oczywiście jedno nie wyklucza drugiego. Można świetnie się bawić klejąc wieczorami papiery do scrapbokingu, rozdając lub sprzedając jedynie nadmiar, bez angażowania się w poszukiwanie klientów, zleceń czy okazji na ich wykonanie, czego jestem żywym dowodem - do dziś sprzedałam na tym blogu kartkę sztuk jedna.
I to zupełnie znienacka 😊 Na dodatek jestem z siebie bardzo dumna 😊 Kiedyś opowiem dlaczego.

  • Jak dziś pamiętam pierwsze świąteczne kartki wystawione w internetowej galerii Pakamera - miliony odświeżeń strony, żeby sprawdzać czy ktoś jest chętny...

     

A potem akurat wyjeżdżaliśmy do moich rodziców, więc nie sprawdzałam strony przez kilka godzin. Kiedy dojechaliśmy, otwieram skrzynkę e-mail i czytam: sprzedano, sprzedano, sprzedano...
Dziki pisk radości! Bo to było jak prezent pod choinkę - taaaak!!!! Podobają się!!!! Moje kartki podobają się komuś innemu, łaaaaał, mam tę moc!!!! Oł jeeee!!! 💪💪💪
I czułam się wtedy prawie jak superbohaterka. Bo kiedy otrzymujesz potwierdzenie, że to co robisz podoba się na zewnątrz, to wartość siebie samego wzrasta niezaprzeczalnie.
I nawet jeśli jest to pułapka naszego umysłu - bo przecież swoją wartość trzeba znać i o niej wiedzieć, a nie czekać na jej potwierdzenie od innych ludzi - to jednak.... to takie miłe...


Przyznam się Wam do czegoś: mam ogromne szczęście - nadal siadam wieczorami, żeby coś pokleić, a Wy?
Cieszę się bardzo, że mój poprzedni post, zachęcił Was do pogawędki :-) Cóż, nie ukrywam, że dzisiaj też na nią liczę 😉

💙💚💛💜Serdecznie dziękuję za wszystkie odwiedziny oraz komentarze 💙💚💛💜



email signature
Czytaj dalej »

wtorek, 29 stycznia 2019

Forever and Always - koronkowa robota


Najbardziej lubię stworzyć wielki pierdolnik na stosunkowo niewielkiej powierzchni 😁
Mój mąż już wie, że jestem w stanie zająć każdą przestrzeń w dość szybkim czasie, w ogóle tego nie zauważając. Cierpliwie znosi to od wielu lat. Prawie 13 lat temu, w naszym domu pojawił się następca godny mojego tronu - czyli nasz syn.


Tym razem na biurku zagościły papierowe oraz niepapierowe koronki. Jak zawsze pełno też kwiatów, listków, motylków i falbanek. Taki prawdziwy misz-masz...
Moja przyjaciółka określała ten stan jednym słowem - pierdolnik i przyznam, że coś w tym jest 😊


Udało mi się złapać trochę słonka, więc nawet mogę pokazać Wam, że kartka delikatnie się mieni złocistym refleksem, dzięki papierom do scrapbookingu nadrukowanym w drobne, złote literki. I przyznam, że podoba mi się to zestawienie koronek i surowego pozornie nadruku...


Zupełnie niezrażona tym, że prawie nie odpowiedzieliście na moje pytanie z poprzedniego postu, ponownie zapraszam Was dziś do dialogu :-)

W którym roku zaczynaliście? Dlaczego?
Moja przygoda ze scrapbookingiem sięga roku 2009. Dość szybko założyłam blog, ponieważ był to czas, w którym mnóstwo ludzi zakładało swoje blogi. Chciałam na nim pokazywać to co lubię robić, chciałam też łapać kontakt ze światem, ponieważ jako świeżo upieczona mama - czułam się bardzo samotna. Oczywiście byłam też zakompleksiona i bardzo nieśmiała, a internet pozwalał być anonimowym i odważnym :-) Nie zmuszał do spotkań na żywo dając jednocześnie poczucie przebywania w fantastycznej społeczności z podobną pasją - pasją o nazwie scrapbooking.
To jak? Skusicie się na mała pogawędkę? Jakiś mały "comeback" do dawnych wspomnień?


💙💚💛💜Serdecznie dziękuję za wszystkie odwiedziny oraz komentarze 💙💚💛💜
 

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia